Zakup towaru na raty
Zakup ratalny z zastrzeżeniem własności – pułapka podatkowa dla przedsiębiorców
Finansowanie zakupu sprzętu lub maszyn poprzez rozłożenie płatności na raty może wydawać się wygodnym rozwiązaniem – szczególnie gdy sprzedawca sam proponuje taki model bez potrzeby angażowania banku. Warto jednak dokładnie przeanalizować warunki takiej umowy, zanim zostanie ona podpisana. Obecność klauzuli zastrzeżenia własności rzeczy sprzedanej niesie ze sobą poważne konsekwencje na gruncie prawa podatkowego.
Czym jest zastrzeżenie własności?
Instytucja zastrzeżenia własności rzeczy sprzedanej uregulowana jest w przepisach Kodeksu cywilnego. Jej istota sprowadza się do tego, że mimo zawarcia ważnej umowy sprzedaży i wydania przedmiotu kupującemu, prawo własności pozostaje po stronie sprzedawcy aż do momentu uregulowania pełnej ceny – czyli zapłaty ostatniej raty. W praktyce klauzula ta może przybrać prostą formę zapisu: „towar pozostaje własnością sprzedającego do czasu zapłaty pełnej ceny przez kupującego”.
Co istotne z perspektywy dokumentacyjnej – tego rodzaju zastrzeżenie pojawia się bezpośrednio na fakturze dokumentującej transakcję. Przedsiębiorca powinien zatem uważnie zapoznać się z treścią każdego dokumentu zakupowego, zanim uzna, że nabycie zostało sfinalizowane w rozumieniu przepisów podatkowych.
Dlaczego to problem przy amortyzacji?
Zakup środków trwałych o wartości przekraczającej 10 000 zł nie może być co do zasady ujęty jednorazowo w kosztach uzyskania przychodu. Wydatek taki rozliczany jest w czasie poprzez odpisy amortyzacyjne. Kluczowym warunkiem umożliwiającym amortyzację jest jednak to, by dany składnik majątku stanowił własność lub współwłasność podatnika.
W przypadku zakupu ratalnego z klauzulą zastrzeżenia własności warunek ten nie jest spełniony – przynajmniej do momentu zapłaty ostatniej raty. Przedsiębiorca faktycznie włada rzeczą i używa jej w działalności gospodarczej, jednak formalnie nie jest jej właścicielem. To wystarcza, by organy podatkowe zakwestionowały prawo do dokonywania odpisów amortyzacyjnych od takiego składnika.
Raty nie zastąpią kosztów
Można by pomyśleć, że skoro amortyzacja jest wykluczona, to przynajmniej spłacane raty powinny być zaliczane do kosztów podatkowych. Takie podejście jest jednak błędne. Przyjęcie podobnej logiki prowadziłoby do sytuacji, w której ten sam wydatek zostałby uwzględniony w kosztach dwukrotnie – najpierw jako spłacane raty, a następnie poprzez amortyzację po nabyciu własności. Taka konstrukcja byłaby sprzeczna z fundamentalnymi zasadami prawa podatkowego.
Stanowisko to zostało potwierdzone wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 listopada 2025 r. (sygn. III SA/Wa). Sąd jednoznacznie wskazał, że w omawianym modelu zakupu przedsiębiorca nie ma prawa ani do amortyzacji, ani do zaliczania rat bezpośrednio w koszty.
Leasing finansowy jako rozsądna alternatywa
Opisana konstrukcja kredytu kupieckiego z zastrzeżeniem prawa własności jest podatkowo skrajnie niekorzystna. Tymczasem podobny efekt biznesowy – rozłożenie płatności w czasie przy jednoczesnej możliwości korzystania z nabytego składnika majątku – można osiągnąć w sposób o wiele bardziej efektywny z punktu widzenia rozliczeń podatkowych.
Optymalnym rozwiązaniem w takich przypadkach jest leasing finansowy. W tej konstrukcji, mimo że przedmiot formalnie pozostaje własnością finansującego, przepisy podatkowe wprost dopuszczają amortyzowanie go przez korzystającego. Przedsiębiorca może zatem na bieżąco zaliczać odpisy amortyzacyjne do kosztów uzyskania przychodu, co stanowi istotną przewagę nad zakupem ratalnym z zastrzeżeniem własności.
Warto nadmienić, że opisana struktura jest niekorzystna nie tylko dla kupującego. Sprzedawca oferujący taki produkt i tak zobowiązany jest do wystawienia faktury i odprowadzenia VAT – ponieważ doszło do przeniesienia ekonomicznego władztwa nad towarem – a w konsekwencji prawdopodobnie również do rozpoznania przychodu w podatku dochodowym od osób prawnych. Trudno zatem wskazać drugą tak niekorzystną z obu stron formę finansowania.
Kiedy zastrzeżenie własności ma sens?
Zastrzeżenie prawa własności jako instrument zabezpieczenia sprzedawcy nie jest pozbawione uzasadnienia biznesowego. W sytuacji, gdy kontrahent nie jest w stanie pozyskać finansowania zewnętrznego, a sprzedawca decyduje się mimo to na rozłożenie płatności, klauzula ta realnie chroni jego interesy. W takich przypadkach warto jednak rozważyć alternatywne mechanizmy zabezpieczające – chociażby przewłaszczenie na zabezpieczenie – które nie generują analogicznych problemów podatkowych po stronie kupującego.
